Aktualności SKKT

     Co u nas? Przeczytaj, zobacz, dowiedz się, przemyśl i... włącz się do działania. Mamy nadzieję, że to, co znajdziesz natchnie Cię pomysłami, którymi się z nami podzielisz.

     Ale do rzeczy. Obecnie na stronie:

III rajd "Kolory Gór"    Narty dla wszystkich'10    Odłożony rajd    IV Rajd Patrona    70 rocznica bitwy pod Kockiem    Spotkanie szkół kleebergowskich    Wakacje 2009!    Wycieczka do Białowieży    II rajd Kolory Gór    Narty na raty    Życzenia świąteczno-noworoczne    I rajd Kolory Gór    69 rocznica bitwy pod Kockiem    III Rajd Patrona    Niezbędne wyposażenie turysty


III rajd Kolory Gór Beskid Śląski - drugie podejście

     Jak wcześniej pisaliśmy pierwsze, jesienne podejście do Beskidu Śląskiego nie było udane. Ponieważ szkoda nam było drobiazgowych przygotowań ponowiliśmy próbę wyjazdu w te góry na wiosnę. Rajd odbył się w dniach 3-6 maja 2010 roku.

     W Bielsku-Białej byliśmy wczesnym rankiem 4 maja po upojnej dziewięciogodzinnej podroży pociągami. Miasto przywitało nas chłodem i deszczem. Nie wiedzieliśmy jeszcze, że wszechobecna wligoć będzie towarzyszyła nam przez cały rajd. Start zaplanowaliśmy w Szczyrku do którego dotarliśmy busem ok. 8.00. Czas do otwarcia miejscowej Informacji Turystycznej spędziliśmy w pobliskim sklepie na zakupach i posiłku.

     Zapytacie: czemu czekaliśmy na otwarcie Informacji Turystycznej? Odpowiadamy: chcieliśmy wziąć udział w akcji Miejskiego Ośrodka Kultury, Promocji i Informacji w Szczyrku oraz producenta odzieży i sprzętu sportowego HI-TEC, patronowanej medialnie przez Radio Zet pod nazwą "Wędruj z HI-TEC", która polegała na odwiedzeniu pięcu miejsc w okolicach Szczyrku i potwierdzeniu tego na specjalnie przygotowanej mapce, otrzymanej właśnie w Informacji. Nagrodą była para kijów trekkingowych tej firmy dla każdego, kto osobiście przyniesie potwierdzenia z wymienionych niżej miejsc - odcisk ozdobnych pieczęci na wspomnianej mapce:

  • Informacja Turystyczna,
  • Schronisko PTTK Skrzyczne,
  • Schronisko PTTK Klimczok,
  • Schronisko "Chata Wuja Toma" na Przełęczy Karkoszczonka,
  • Zajazd "Biały Krzyż" na Przełęczy Salmopolskiej

     Więcej zdjęć w galerii.

     Wszystkie wspomniane miejsca były i tak przewidziane do odwiedzenia, więc grzechem było nie skorzystac z okazji. Niski pułap chmur, mżawka, bardzo mała widoczność nie zachęcały do pieszej wędrówki, więc na początek skorzystaliśmy z wyciągu krzesełkowego na Skrzyczne. Po kilkuminutowej podróży w chmurze znaleźliśmy się na górnej stacji kolejki tuz przy schonisku PTTK na Skrzycznem. Stamtąd przez Małe Skrzyczne, Kopę Skrzyczeńską, Malinowską Skałę, Zielony Kopiec, Magurkę Wiślańską na Baranią Górę skąd obok Wykapów Czarnej Wisełki przez Wierch Równiański dotarliśmy na nocleg w Schronisku PTTK Przysłop.

     W pobliżu Skrzycznego odwiedziliśmy sektor DH025 nadleśnictwia Węgierska Górka gdzie zasadzone zostały objęte naszym patronatem drzewa w ramach programu Moje silne drzewo.

      W schronisku dokonaliśmy uroczystego wręczenia legitymacji PTTK oraz pasowania. Mogliśmy też zwiedzić Izbę Leśną Lasów Państwowych na Przysłopiu (tuż przy schronisku).

     Następnego dnia przemieściliśmy się busem do Przełęczy Salmopolskiej skąd przez Grabową, Kotarz, Hyrcę, Beskid dotarlismy do Przełęczy Karkoszczonka dzie w odległości o 2 minut drogi (w górach odległości podaje sie zwykle za pomocą czasu przejścia - przyp. aut.) znajduje się Schronisko "Chata Wuja Toma".

     Więcej zdjęć w galerii.

     No i tu zaczęła się walka Smalca (Pawła) o drugie pióro. Dla niewtajemniczonych: próba drugiego pióra polega na zachowaniu milczenia przez uzgodniony czas (zwylke dobę), w tym przypadku ustalono, że ma trwać do czasu dojscia na nocleg w schronisku na Szyndzielni. Pierwsze podejście skończyło się niepowodzeniem po niespełna minucie. Paweł dostał drugą szansę. Po obiadku wyruszyliśmy do Schroniska pod Klimczokiem i przez Klimczok, Szyndzielnię do Schroniska na Szyndzielni. Tam własnie Smalec mógł odebrać swoje drugie pióro. :).

     W ostatnim dniu zjechaliśmy kolejka gondolowa do Bielska-Białej Olszówka i jak najszybciej moglismy, wrociliśmy do Szczyrku aby odebrać zdobyte kije trekkingowe, po czym "w try miga", czyli w pół godziny, znaleźliśmy się na dworcu kolejowym w Bielsku-Białej na kwadrans przed odjazdem pociągu do Katowic. Tam przesiadaliśmy się na pociąg do Warszawy Wschodniej, na której ponownie czekała nas przesiadka na pociąg do Dęblina. (JR)

     Cały czas wędrowaliśmy jeśli nie we mgle, to w chmurze lub deszczu. Nie było mowy o żadnych widokach, których Beskid Śląski nie jest przecież pozbawiony. Później się okazało, że ta niesprzyjająca aura była jedną z przyczyn majowej powodzi w Polsce. (JR)

do góry...


Narty dla wszystkich'10

     Śniegu w tym roku nam nie brakowało, oj, nie brakowało! Wykorzystaliśmy ten stan i zorganizowaliśmy wyjazd na stok do Rąblowa. Niektórzy z uczestników z nami jechali aby szlifować technikę jazdy na nartach czy snowboardzie ale conajmniej połowa miała właśnie na tym stoku przejść swój chrzest bojowy.

     Wszyscy nowicjusze przeszli pierwsze szkolenie "na sucho" jeszcze w szkole. Dowiedzieli się oni najbardziej podstawowych informacji o zimowym białym sporcie takich jak ubiór, sprzęt narciarski i bezpieczeństwo na stoku. Tutaj możesz przeczytać co sugerujemy zabrać na stok.

     Więcej zdjęć w galerii.

     Wyjechliśmy busem ok 8.30 rano i po godzinnej podróży dotarliśmy na miejsce. W wypożyczalni sprzętu sportowego dobraliśmy buty, narty, deski i kaski a potem wyszliśmy na stok. Grupa bardziej zaawansowana pod opieką p. Michała ruszyła wprost do wyciągu. Pozostali zostali po krotkim instruktarzu p. Jacka na tzw. "oślej łączce" oczekując na instruktora, który po swoim przybyciu przejął grupę.

     W tzw. międzyczasie korzystaliśmy z dobrodziejstw rąblowskiej infrakstruktury choćby w postaci kręgu ogniskowego.

     Miło i aktywnie spędzaliśmy czas do godziny 14.30, kiedy to po zdaniu sprzętu, ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. (JR)

do góry...


III rajd kolory gór - odłożony

     Nie sprzyja nam późnojesienna aura. To drugi rok z kolei jak nie udaje sie zrealizować zaplanowanej imprezy. Tym razem nie wyszła pieczołowicie zaplanowana i przygotowana jesienna edycja rajdu "Kolory gór", która miała odbyć się w Beskidzie Śląskim.

     Górę wzięła prozaiczna grypa, która w wielu postaciach, m. in. świńskiej, rozpanoszyła się w naszej okolicy podobnie jak w całym kraju. Zdrowych w interesującym nas okresie było tylko 2 uczestników i 1 opiekun.

     Wobec powyższego imprezę odwołaliśmy i przełożyliśmy na termin wiosenny. Mamy nadzieję, że uda się nam przejśc zaplanowaną trasę przez przeszkód. (JR)

do góry...


IV Rajd Patrona

     Niewiele brakowało aby do niego nie doszło. Całe szczęście, że przejściowe trudności w organizacji zostały przezwyciężone wobec czego w sobotę 3 października o 6:20 siedzielśmy wygodnie w pociągu osobowym do Łukowa, skąd zaplanowano start do IV Rajdu Patrona. Jak zwykle celem rowerowej wyprawy była Wola Gułowska, miejscowość ściśle związana z generałem Franciszkiem Kleebergiem i Samodzielną Grupą Operacyjną "Polesie", gdzie dzięki uprzejmości Dyrektora Zespołu Szkół mielismy nocować trzy noce.

Dzień I - 3.10.09

Łuków - Podgaj - Jeziory - Gołąbki - Rzymy-Rzymki - Gąsiory - Paskudy - Brzostowiec - Radowiec - Radzyń Podl. - Zabiele - Paszki Duże - Paszki Małe - Stara Wieś - Maruszewiec - Tchórzew - Lipniak - Górka - Kock - Annopol - Ruda - Serokomla - Hordzież - Bielany - Czarna - Konorzatka - Wola Gułowska (ok. 85 km)

     W Łukowie najpierw zaliczyliśmy dwa markety aby dokonaniu niezbędnych spożywczych zakupów, po czym ruszyliśmy w trasę. Wiał wiatr ale nie padało, ba, nawet ładnie świeciło słońce ale było zimno. Nie przeszkadzało to nam nic a nic, bowiem nauczeni zeszłorocznym przykładem wszyscy wyposażeni byli we właściwy ubiór jak na tę kapryśną i zmienną porę roku.

     Pierwszą dłuższą przerwę zrobiliśmy w Radzyniu Podlaskim. Mogliśmy zobaczyć barokowy kościół Świętej Trójcy z kaplicą grobową Mniszchów (czyżby związki z Mniszchami z Dęblina?) oraz przepiękny rokokowy pałac magnacki Potockich z oranżerią i parkiem.

Więcej zdjęć w galerii.

     Drugą przerwę zrobiliśmy w Kocku, lecz nie zwiedzaliśmy miasta ponieważ nazajutrz mieliśmu tu wrócic na cały dzień. Po około godzinnym postoju z przeznaczeniem na ogrzanie się i posilenie ruszyliśmy dalej.

     Na nocleg dotarliśmy przed 18. Po posiłku i kapieli skorzystaliśmy z sali gimnastycznej grając w siatkówkę i koszykówkę.

Uroczystości 70 rocznicy bitwy pod Kockiem i Wolą Gułowską

Dzień II - 4.10.09

Wola Gułowska - Konorzatka - Czarna - Hordzież - Serokomla - Ruda - Annopol - Kock - (udział w uroczystościach) - Annopol - Ruda - Serokomla - Hordzież - Czarna - Konorzatka - Wola Gułowska (ok. 40 km)

      W zasadzie trasę przejechaliśmy po to aby uczestniczyć w Kocku w uroczystościach 70 rocznicy walk SGO Polesie. A było warto! Najpierw Msza Święta i wystąpienia na placu pod pomnikiem Gen. F. Kleeberga (plac i obejście całkowicie zrewitalizowane!) z udziałem rodziny generała w osobach wnuka z żoną i prawnuka, władz różnego szczebla, przedstawicieli ambasady francuskiej oraz Kleeberczyków (m. in. p. Matkowskiego oraz mjr Makowieckiego) i mieszkańców Kocka i okolic. Przedstawiciel Prezydenta Polski p. Lech Kaczyńskiego wręczył rodzinie Generała nadany mu pośmiertnie Krzyż Wojenny Orderu Virtuti Militari.

      Po tej uroczystości wszyscy obecni przeszli w asyście orkiestry wojskowej, pocztów sztandarowych oraz kawalerzystów z grup rekonstrukcyjnych na cmentarz wojenny, gdzie Generał Franciszek Kleeberg spoczywa ze swoimi żołnierzami, aby uczestniczyć w apelu poległych i złożyć wieńce. Tam też grupa rajdowiczów zrobiła sobie zdjęcie ze sztandarem naszej szkoły oraz z mjr Makowieckim na tle mogiły Patrona szkoły.

     W czasie oczekiwania na rekonstrukcję walk mogliśmy zobaczyć pałac księżnej Anny Jabłonowskiej, kościół parafialny, rynek oraz "Rabinówkę" - budynek rabina Mendla Mordensterna, wybitnego talmudysty, twórcy "chasydyzmu kockiego".

Więcej zdjęć w galerii.

     Najbardziej widowiskową częśćią była oczywiście rekonstrukcja ostatniej bitwy wojny obronnej 1939 roku. Przedstawiła ją grupa rekonstrukcji historycznych "Żelazny Orzeł". Po stronie polskiej można było zobaczyć piechotę, kawalerię (ułanów, szwoleżerówi i strzelców konnych), policjantów, marynarzy Fotylli Pińskiej, sanitariuszki, pojazd pancerny, działa, kuchnie polową. Po stronie niemieckiej występowała piechota, kawaleria (o, tak!), czołg, transporter opancerzony, ciężarowka oraz, co ciekawe, kapelan ewangelicki.

     Na nocleg do Woli Gułowskiej wracaliśmy przy zachodzącym słońcu oraz w ciemnościach nocy. Na dodatek w połowie drogi złapał nas rzęsisty deszcz, ale mimo to dojechaliśmy bezpiecznie do celu. Po kolacji znowu korzystaliśmy z dobordziejstwa hali sportowej.

Spotkanie szkół kleebergowskich

Dzień III - 5.10.09

     Dzisiejszy dzień jest pierwszym z dwóch dni spotkań szkół noszącyh imię Gen. F. Kleeberga. Obecni byli przestawiciele szkół z Ząbków, Lublina, Dęblina i Woli Gułowskiej oraz Świdrów. Po przepysznym obiedzie udaliśmy się do Sanktuarium Patronki Żołnierzy Września w Woli Gułowskiej na uroczystą mszę św. poświęconą poległym polskim żołnierzom na wszystkich frontach II wojny światowej, a następnie przeszliśmy w kolumnie z towarzyszeniem kawalerzystów na miejscowy cmentarz, gdzie znajdują się kwatery Kleeberczyków i złożyliśmy wieniec w imieniu szkoły i własnym.

Więcej zdjęć w galerii.

     Po uroczystości na cmentarzu wysłuchaliśmy koncertu orkiestry wojskowej z Dęblina. Po kolacji poszliśmy na ognisko ognisko integracyjne dla uczestników spotkania. Na koniec dnia (raczej przed snem :)) oczywiście pograliśmy w siakę i kosza.

Dzień IV - 6.10.09

Wola Gułowska - Turzystwo - Urszulin - Grabow Szlachecki - Leopoldow - Rososz - Ryki - Stawy - Dęblin (ok. 35 km)

     Drugiego dnia spotkań szkół po śniadaniu wzięliśmu udział w spotkaniu z mjr Zbigniewem Makowieckim, uczestnikiem walk w rejonie Kocka, najmłodzym (rocznik 1917) porucznikiem kawalerii u gen. Kleeberga, ktory specjalnie przyjechał z Londynu na uroczystości.

     Po wspomnieniach gościa specjalnego, każda z obecnych szkół zaprezentowała się przez podanie najważniejszych informacji o sobie. Potem miał miejsce konkurs wiedzy o walkach SGO "Polesie", w krórym aktywnie uczestniczyli nasi rajdowicze. Trzeba tu wspomnieć, że przed rajdem sami przygotowywali odpowiedzi na wszyskie konkursowe pytania.

     Przed obiadem zdążyliśmy jeszcze zwiedzić muzeum SGO "Polesie" oraz uczestniczyć w pokazie kawaleryjskim w wykonaniu KS "Bór" z Toporzyska (powiat Sucha Beskidzka). W ramach 33 dniowej wyprawy szlakiem walk 3 Pułku Strzelców Konnych udostępnili wystawę obrazującą przebieg II wojny światowej.

     Po obiedzie więszość uczestników przeszła z powodzeniem jeszcze tzw. próbę palca. W drogę powrotną do Dęblina ruszyliśmy ok 14:30, a na miejscu z przerwą w Rososzy byliśmy ok. 17:00. (JR)

do góry...


Wakacje 2009!

     Nadeszły upragnione przez większość (jeśli nie przez wszystkich!) wakacje. Nie próżnuj i przemierzaj górskie i nizinne szlaki, odkrywj uroki tej bliższej, a może i dalszej okolicy. We wrześniu nie będziesz miał poczucia zmarnowanego czasu.

     Zachęcamy do dokumentowania swoich wojaży. To świetna pamiątka... no i będzesz mógł nimi się z nami podzielić :), a my zamieścimy je na naszej stronie. (JR)

     Bywajcie! Do zobaczenia na turystycznych szlakach!


Wycieczka do Białowieży

     Zupełnie niespodziewanie (ok, troche spodziewanie) udało nam się pojechać na jednodniową autokarową wycieczką do Białowieży, która odbyła się w 27 maja 2009 roku. Wspólnie w wycieczce wzięli ucznowie z kl I TI i I LO co dało z dwoma opiekunami Panią Miecią i Panem Jackiem oraz z pilotem, przesympatycznym Panem Jurkiem, 25 osob. Pojazdem o takiej właśnie pojemności (coś pomiędzy autokarem a busem) wyruszyliśmy w nasza podróż o 6 rano sprawdzeni przez Policję.

     Pierwszym punktem naszej eskapady była Święta dla wyznawców Prawosławia Góra Grabarka - tzw. Prawosławna Częstochowa. Wysłuchaliśmy historii o tym świętym miejscu, napiliśmy sie wody ze źródełka z uzdrawiająca wodą i pojechaliśmy do Hajnówki do cerkwi pod wezwaniem Świętej Trójcy, gdzie odbywają się koncerty Chórowe Międzynarodowego Konkursu Muzyki Cerkiewnej. Mięliśmy tam okazję rozmawiać z Batiuszką czyli prawosławnym księdzem.

     Więcej w galerii.

     Po wizycie w cerkwi, udaliśmy się w środek Puszczy Białowieskiej do miejscowości Bałowieża. Odwiedziliśmy tam Park Pałacowy z XIX wieku z Muzeum Przyrodniczo-Leśnym Białowieskiego Parku Narodowego, dworkiem gubernatora grodzieńskiego i obeliskiem na grobli pałacowej na cześć króla Polski Augusta III Sasa, ktory polował tu w 1752r - najstarszym zabytkiem Białowieży.

     Po krotkim posiłku przemieściliśmy się na Uroczysko Stara Białowieża na Szlak Dębów Królewskich i Wielkich Książąt Litewskich gdzie znajduje się 22 pomnikowe dęby oparkowym charakterze usadzenia. Jedna z legend mówi o tym, że kazał je zasadzić król Zygmunt Stary.

     Na koniec czekała na nas jeszcze jedna atrakcja: wizyta w rezerwacie pokazowym żubrów. Niemal godzinny spacer w białowieskim zoo, ostatnie zakupy pamiątek, wspólne zdjecie dla potomności i wracamy do domu.

     To nie była ostatnia przygoda: po drodze zepsuł sie nam autobus i mieliśmy ok. dwugodzinny awaryjny postój w Siemiatyczach. Wszyscy potem bez żadnych problemów wrócili do domu. (JR)

do góry...


II rajd "Kolory Gór" - Beskid Mały

     Udał się! Jeszcze jak się udał! Pogoda doskonała, rajdowicze zdyscyplinowani i pełni humoru, plan marszruty zrealizowany, a kierownictwo... ech, czego więcej trzeba!

     Od 6 do 8 maja 2009 roku wędrowaliśmy po Beskidzie Małym. Wyjechaliśmy z Dęblina wieczorem 5 maja, a po dwóch przesiadkach w Warszawie i Bielsku-Bialej dotarliśmy ok. godziny ósmej rano do Wadowic.

Dzień I

Wadowice - Groń Jana Pawła II - Schronisko PTTK Leskowiec - 15 pkt GOT

     Najpierw skorzystaliśmy z dobrodziejstw miejscowego dworcowego baru w postaci gorącej herbatki, zup i innych fasolek po czym ruszyliśmy w "miasto". Poszliśmy na wadowicki rynek odwiedzić miejsca związane z Papieżem Polakiem Janem Pawłem II: rodzinny dom Karola Wojtyły i kościół/bazylikę, skosztowaliśmy kremówek, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia i po podwózce do szlaku ruszyliśmy w trasę do Schroniska PTTK Leskowiec na Groniu Jana Pawła II. Obok niego znajduje się Sanktuarium Ludzi Gór. Stamtąd mogliśmy podziwiać pierwsze gorskie panoramy. Podojściu do schroniska rozpadało się. Deszcz przybierał różne formy i przestal padać nad ranem. Pierwszy dzień rajdu nazwaliśmy "rozruchowym" z racji krótkiej trasy o średnim stopniu trudności. Należał się nam w końcu odpoczynek po własciwie nieprzespanej nocy w pociagu.

     Więcej w galerii.

Dzień II

Schronisko PTTK Leskowiec - Łamana Skała - Potrójna - Przełęcz Kocierska - Przełęcz Cisowa - Kiczera - Żar - Międzybrodzie Żywieckie - 26 pkt GOT

     Poranek powitał nas pięknym słońcem. Gotowi do drogi byliśmy nieco po godzinie ósmej. Zaplanowana trasa była długa, jakieś 9-10 godzin marszu - stąd nazwaliśmy ten dzień "wytrzymałościowym", prowadziła ze Schroniska PTTK Leskowiec przez Łamaną Skałę, Potrójną, Przełęcz Kocierską, Przełęcz Cisową, Kiczerę, górę Żar do Międzybrodzia Żywieckiego. Przez cały dzień dopisywała nam słoneczna, wietrzna pogoda. Nie brakowało nam przepięknych widoków szczególnie na masyw Babiej Góry, Pilsko, a nawet Tatry. Niecodziennym widokiem było sztuczne jezioro na szczycie Gory Żar, które jest górnym zbiornikiem wodnym elektrowni szczytowo-pompowej Żar-Porąbka. Góra Żar i Międzybrodzie Żywieckie jest znanym centrum sportów lotniczych ze znaną od lat 60-tych XX wieku szkołą szybowcową. Obywają się tu również zawody w downhill'u, a w zimie uprawia się tu narciarstwo. Tu wreszcie jest kolej linowa podobna do tej z Gubałówki.

     Na nocleg do gospodarstwa agroturystycznego dotarliśmy ok 19. Tu zjedliśmy wspólną, niemal rodzinną, kolację, z królową jajecznicą z 30 jaj (notabene ilośc ta nie zaspokoiła naszych potrzeb żywieniowych :/ ).

     Więcej w galerii.

Dzień III

Czernichów - Rogacz - Czupel - Schronisko PTTK Magura Wilkowicka - Łysa Góra - Mikuszowice - Bielsko Biała - 20 pkt GOT

     Start do dzisiejszej trasy znajdował się w Czernichowie, dokąd dostaliśmy się autobusem. Najpierw jednak poszliśmy na pobliską zaporę w Tresnej i podziwialiśmy uroki Jeziora Żywieckiego.

W drogę wyruszyliśmy ok 9.00. Czekała nas wspinaczka na Czupel, najwyższy szczyt Beskidu Małego. Do pokonania mieliśmy niemal 600 metrów różnicy w poziomie! Dodatkowo chcięliśmy zdążyć na pociąg do domu, który wyjeżdżał z Bielska-Bialej o 16.00. Aby pokonać trasę musieliśmy włożyć dużo wysiłku, dlatego ten dzień nazwaliśmy "siłowym". Na pociąg zdążyliśmy. Do Dęblina z przesiadką w Radomiu przyjechaliśmy ok. godz. 23.30. (JR)

     Zobacz pełną fotorelację z rajdu w naszej galerii.

do góry...


Narty na raty - czyżby nie w tym roku?

     Pomimo dobrych warunków narciarskich jakie panują w większości stacji narciarskich już dwukrotnie nie udało się zorganizować się wyjazdu na stok do niedalekiego Rąblowa.

     Pierwszym razem przyczyną była dwutygodniowa odwilż i niemal nieustannie padający deszcz. Osiemnastoosobowa grupa chętnych do wyjazdu obeszła się ze smakiem, nie bez żalu. Minęłą ich okazja spróbowania białego szaleństwa, ty\m bardziej, iż większość chętnych nie miała jeszcze kontaktu z tego typu sportami. Wcześniejsze deklaracje wykazały zdecydowaną przewagę jednej nad dwoma deskami.

     Ponowna próba wyjazdu rozbiła się o ilość chętnych. Czemu ilość chętnych spadła? Czy to tylko brak zdecydowania, kłopoty finansowe (mamy przecież kryzys) czy brak zgody rodziców? A może to wyniki klasyfikacji semestralnej? Poprzedni termin wypadał dzień po Radzie klasyfkacyjnej i dzień przed wywiadówkami :P. Trudno osądzić.

     Czy ktoś jeszcze podejmie się próby zorganizowania wyjazdu? Czasu i pokrywy śnieżnej ubywa! (JR)

do góry...


Życzenia świąteczno-noworoczne

     Z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego 2009 Roku życzymy Ci niezapomnianych wrażeń podczas wszelkich nie tylko przez nas organzowanych imprez, rajdów, wycieczek, spływów i biwaków. Niech będą dla Ciebie czasem pełnym przygody i walorów poznawczych rozwijających ciekawość otaczających Ciebie miejsc oraz pogłębiających umiłowanie Ojczyzny.

do góry...


I rajd "Kolory Gór" - Góry Świętokrzyskie

     W dniach 15-16 listopada odbył się pierwszy z serii rajdów o wspólnej nazwie "Kolory Gór". Chyba nie trzeba specjalnie zachwalać walorów górskiego krajobrazu, klimatu i ciekawostek krajoznawczych. To właśnie oraz możliwość aktywnego poznawania tych walorów było powodem organizowania rajdu.

     Pojechaliśmy pociągiem do Kielc z przesiadką w Radomiu. W Kielcach złapaliśmy autobus PKS jadący bezpośrednio pod klasztor na Świętym Krzyżu. Pojechaliśmy tam zamiast planowanej Nowej Słupi. Odpadło nam godzinne podchodzene na szcztyt. Na to konto zwiedziliśmy klasztor z pomocą jednego z Ojców i nawiedziliśmy relikwie drzewa Krzyża Świętego oraz zwiedziliśmy Muzeum Swiętokrzyskiego Parku Narodowego. Potem ruszyliśmy na szlak.

     Trasa pierwszego dnia przebiegała od Świętego Krzyża przez w zasadzie całe pasmo Łysogórskie do Świętej Katarzyny, gdzie mieliśmy zaplanowany nocleg w schronisku młodzieżowym. Po drodze przechodziliśmy przez Hutę Szklaną, ..., Kakonin, gdzie zrobiliśmy przerwę na posiłek, Podłysicę, Kapliczkę Świętego Mikołaja, odnowioną niedawno i niestety zniszczoną przez jakichś wandali, aż po Łysicę, najwyższą górę Gór Świętokrzyskich. Cały czas mieliśmy mglistą pogodę, było chłodno a dużą wilgotność powietrza tylko potęgowała uczucie zimna.

     W schronisku po kąpieli i wspólnej kolacji był czas na żarty, zabawy i śpiewanie przy gitarze do późna.

     Niedzielę pogoda pogorszyła się bardzo. Zaczął padać gęsy drobny deszcz, a sunące powoli chmury nie rokowały poprawy pogody. Wobec powyższego zdecydowaliśmy zrezygnować z przejścia wyznaczoną trasą aby nie doprowadzić do przemoczenia uczestników. Po ponad godzinnym oczekiwniu wsiedliśmy do busa i pojechaliśmy do Kielc. Tam spokojnie zjedliśmy gorący obiad w mlecznym barze zrobiliśmy kilka zdjęć i udaliśmy się na dworzec kolejowy skad powróciliśmy do Dęblina. (JR)

     Zobacz pełną fotorelację z rajdu w naszej galerii.

do góry...


69 rocznica bitwy pod Kockiem

     Uroczystości rocznicowe związane z ostatnią bitwą września 1939 odbywały się w tym roku w Serokomli 5 października. W niedzielę odbyła się uroczysta msza święta w kościele pod wezwaniem Św. Stanisława Bp. i M., w której wzięli udział zaproszeni goście, m. in. przedstawiciel Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, przewodniczący Środowiska Kleeberczyków - Pan Władysław Matkowski, władze różnego szczebla, poczty sztandarowe szkół, organizacji, związków, tutyści oraz mieszkańcy okolicznych miejscowości, w których ciągle żywa jest pamięć o bohaterach tamtych dni.

     Po mszy nastąpił przemarsz na miejscowy cmentarz gdzie odbył się, przeniesiony ze względu na pogodę, apel poległych oraz pod pomnikiem "Obrońcow września" złożyły wieńce delegacje kombatantów, parlamentarzystów, przedstawicieli władz samorządowych oraz szkół. Tam też zabrali głos zaproszeni goście.

Więcej zdjęć w galerii.

     O 14 na łąkach za kościołem miała miejsce rekonstrukcja historyczna pt: "Ostatni medal". Rekonstrukcja przedstawiała walkę, jaką 2 października 1939 roku stoczyli żołnierze SGO "Polesie", w którym niespodziewane natarcie ułanów na pozycje wroga zadecydowało o odniesionym zwycięstwie pod Serokomlą. W tej walce szczególną odwagą wykazał się podchorąży Jarosław Skarzyński, za co został odznaczony przez samego gen. F. Kleeberga. Niestety zginął kilka dni później pod Kockiem.

     W rekonstrukcji uczestniczyło ponad 100 piechurów i 50 kawalerzystów na koniach z kilkunastu grup rekonstrukcji historycznych. Można było też zobaczyć samochody, motocykle i pojazdy opancerzone. Po zakończeniu rekonstrukcji wszyscy mogli podziwiać pokaz musztry na koniach oraz prezentację władania białą bronią w wykonaniu kawalerzystów w galowych mundurach. (JR)

do góry...


III Rajd Patrona

     To już rzecia edycja rajdu szlakami miejsc związanych z generałem Franciszkiem Kleebergiem. Tym razem zaplanowaliśmy jedynie trasę rowerową. Jak zwykle odwiedzaliśmy również inne ciekawe miejsca. Poniżej przedstawiamy trasę i krótką relację z rajdu.

Dzień I

Łaskarzew przystanek - Nowy Pilczyn - Stary Pilczyn - Kacprówek - Aleksandrów - Józefów - Kolonia Górzno - Górzno - Piaski - Kolonia Łąki - Łąki - Stara Wieś - Miastków Kościelny - Zabruzdy - Kruszówka - Jagodne - Nowa Prawda - Stara Prawda - Stoczek Łukowski - Wola Kisielska - Kisielsk - Januszówka - Ciechomin - Wola Masłowska - Jarczew - Huta Zadybska - Stryj - Gęsia Wólka - Gozd (ok. 60 km)

     Tuż po wejściu do pociągu Kolei Mazowieckich okazało się, że pogoda nie ma zamiaru w tym roku nas pieścić: zaczęła padać mżawka. Momentami przestawała ale zanim dojechaliśmy do Stoczka Łukowskiego zamieniła się w regularny deszcz. Wobec powyższego zrezygnowaliśmy z poszukiwań wielu miejsc pamięci narodowej z okolic Stoczka i zadowoliliśmy się pomnikiem generała Józefa Dwernickiego, jednego z dowódców powstania listopadowego, który pod Stoczkiem Łukowskim stoczył pierwszą zwycięską bitwę powstania tracąc 87 ludzi przy 500 ofiarach ze strony rosyjskiej.

     Stamtąd po dokonaniu niezbędnych zakupów skierowaliśmy się prosto na południe w kierunku Żelechowa przez Kisielsk i Ciechomin, następnie mijając go z lewej strony przez Hutę Zadybską, Stryj, Gęsią Wólkę dotarliśmy na nocleg do znanej nam z gościnności Szkoły Podstawowej w miejscowości Gozd. Tym razem czekała na nas niespodzianka w postaci wielkiego gara gorącej zupy. Nawet nie wiecie ile radości i sił nam ona dodała po całodniowej jeździe i walce z wiatrem i deszczem.

     Po posiłku i kąpieli przyszedł czas na gry, zabawy, śpiewy i rozmowy. Co bardziej zrenegerowani mogli pograć w kosza albo w halówkę.

Dzień II

Gozd - Okrzeja - Wola Okrzejska - Okrzeja - Lipiny - Turzystwo - Wola Gułowska

     Lało jak z cebra - najstarsi Górale i Kleeberczycy nie pamietaja takiego deszczu przez tak długi czas. Celem dzisiejszego stało się dotarcie na nocleg w Woli Gułowskiej w jak najlepszym stanie fizycznym i psychicznym. Zamiasta zaplanowanej ok. 70 km trasy (Gozd - Okrzeja - Wola Okrzejska - Jakubówka - Hordzieżka - Gułów - Adamów - Praga - Konorzatka - Wola Gułowska) przejechaliśmy zaledwie 22 km przez cały dzień odwiedzając muzeum Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej, Okrzeję z kopcem Sienkiewicza i... przydrożny bar, gdzie ogrzaliśmy się i podeschliśmy co nieco. Szkołę w Woli Gułowskiej, w której mięliśmy nocleg, zamieniliśmy w jedną wielką suszarnię. Dzięki uprzejmości Pana Dyrektora szkoły mogliśmy korzystać do woli z hali sportowej grając w halówkę i siatkówkę.

Dzień III

Wola Gułowska - Konorzatka - Czarna - Hordzież - Serokomla (udział w uroczystościach) - Hordzież - Czarna - Konorzatka - Wola Gułowska - Turzystwo - Lipiny - Bałkany - Okrzeja (kolej - dojazd do Dęblina).

     Niedziela była zupełnie innym dniem pod względem pogody. Przepiękne słońce, gdzieniegdzie baranki chmur, sucho i lekki wiatr. Temperatura nie była zbyt wysoka, ale to przecież październik.

     Dzisiaj czekały na nas w Serokomli uroczystości rocznicowe ostatniej bitwy września 1939. W ich skład wchodziła msza św. w miejscowym kościele, złożenie wieńców pod pomnikiem poległych żolnierzy generała Kleeberga oraz, chyba najbardziej oczekiwana, rekonstrukcja walk z u działem wozów, piechoty i kawalerii. Całość pokazu była wspaniałym widowiskiem, jedynie komentarz był, delikatnie mówiąc, niezrozumiały. Poniżej możesz zobaczyć reportaż z walk.

     Po pokazie można było zobaczyć musztrę kawalerii oraz zrobić sobie zdjęcie z "żołnierzami" polskimi i niemieckimi. Po tym wszytkim musieliśmy wrocić do szkoły w Woli Gułowskiej po swoje bagaże, następnie pojechaliśmy na przystanek kolejowy w Okrzei, skąd wróciliśmy do Dęblina. (JR)

do góry...


Niezbędne wyposażenie turysty

     Tak naprawdę i tak każdy turysta weźmie co zechce, ale szczególnie niedoświadczeni muszą się na czymś oprzeć, coś musi stanowić podpowiedź, z czegoś trzeba wybrać. To jest właśnie taka informacja: podpowiedź, sugestia, porada a nie nakaz. Nie bierzemy odpowiedzialności za braki w czyimś wyposażeniu lub ewentualne szkody wynikłe z zastosowania się do poniższych zaleceń.

     Oczywiście inaczej trzeba się przygotować na rajd pieszy, inaczej na spływ czy narty - dlatego taki podział. Jeśli zobaczysz błąd, nieścisłość lub chciałbyś coś zaproponować do ekwipunku - napisz pod ten adres.

Wycieczki piesze nizinne i górskie.

     Podczas wycieczki pieszej nizinnej/górskiej uczestnicy winni posiadać:

  • plecak (wewnątrz duży worek foliowy, a w nim zapakowany w mniejsze woreczki posegregowany bagaż),
  • legitymacja szkolna (do zniżki za nocleg) + dowód osobisty (pełnoletni),
  • pieniądze na bilety, wejścia do obiektów, wyżywienie i niezbędne wydatki,
  • właściwy ubiór turystyczny:
  • wygodne buty na traperze, sznurowane, za kostkę,
  • ciepła kurtka + zabezpieczenie przeciwdeszczowe, (peleryna, płaszcz, ew. spodnie od deszczu),
  • czapka, szalik, rękawiczki,
  • drugi komplet ubrań do zmiany (spodnie, bluza),
  • rajtuzy, kalesony, gumofilce itp. - w zależności od pogody, potrzeb i upodobań :)
  • strój do chodzenia po schronisku + zmienne obuwie,
  • drugie śniadanie, napój (najlepiej ciepły, w termosie),
  • kubek, łyżka, nóż, ściereczka,
  • przybory toaletowe,
  • śpiwór lub poszwy na koc i poduszkę,
  • latarka,
  • apteczka (na grupę), niezbędne leki osobiste,
  • mapy, przewodniki, aparat fotograficzny,
  • śpiewniki,
  • książeczki turystyki kwalifikowanej (GOT, OKP, inne),
  • dobry humor w dużej ilości.
Wycieczki rowerowe

     W przygotowaniu :)

Spływy kajakowe.

     W przygotowaniu :)

Wyjazd na narty

     W przygotowaniu :)

Jedziemy na biwak

     W przygotowaniu :)

do góry...

Stona powstała w oparciu o serwis Kurs HTML - strona www za darmo Sławomira Kokłowskiego.
© Oddział Miejski PTTK - Dęblin
webmaster